Piękna Szefowa

Chociaż była utalentowaną i pewną siebie kobietą, Monica była bardziej zdenerwowana niż się spodziewała w swój pierwszy dzień jako nowa Chief Information Officer. Nie była to nowa pozycja dla niej, ponieważ wcześniej była CIO w dwóch firmach. Różnica polegała na powodzie, dla którego musiała zrezygnować z poprzedniej pracy, co z sukcesem ukryła podczas rozmów kwalifikacyjnych, ale teraz na stanowisku obawiała się, że może to nie pozostać tajemnicą. Społeczność IT to taka, w której wydaje się, że każdy zna każdego, więc jej reputacja mogłaby podążać takimi kanałami i wrócić, by ją prześladować.

Zaczęła dzień od wielu przedstawień, gdy CEO zabrał ją na spotkania ze wszystkimi oficerami i wiceprezesami. Zwykle była dobra w zapamiętywaniu imion, ale około dziesiątej osoby imiona zaczęły się mieszać. Następni byli jej bezpośredni podwładni. Poszło lepiej, mając wcześniej do изучenia schemat organizacyjny. Każdy chciał przedstawić ją następnemu poziomowi personelu, ale odłożyła to na czas, gdy jej pamięć będzie miała więcej pojemności.

Spotkała się z każdym supervisorem, aby poczuć ich i ich bieżące zadania oraz projekty. Zaczęłaby od Administracji Systemów, aby wyczuć infrastrukturę, potem DBA do sprawdzeń stanu kilku głównych systemów. Development był podzielony na dwa zespoły: jeden dla programistów ERP i drugi dla deweloperów webowych. Help Desk podlegał Sysadminom, ale chciała spotkać ludzi, których wielu pracowników widziało jako twarz IT. Każde spotkanie poszło dobrze, choć mężczyźni i kobiety byli początkowo oszołomieni obrazem ich pierwszej kobiecej CIO.

Monica była piękną kobietą, a choć ubierała się konserwatywnie do pracy, miała wrodzoną zmysłowość, która przebijала się mimo wszystko. Długie, proste, naturalnie blond włosy były pierwszą rzeczą, którą ludzie uważali za niezwykłą u czterdziestolatki profesjonalistki. Jej twarz była silna i pewna siebie, z małymi ale pełnymi pulchnymi ustami i przenikliwymi niebieskimi oczami. Jej nordyckie pochodzenie obdarzyło ją także równie zachęcającym ciałem. Z pewną dojrzałością jej wieku, było to jednak ciało, z którego kobieta w każdym wieku byłaby dumna. Zgrabna figura średniego wzrostu, z dobrze zdefiniowaną talią i długimi nogami, była dodatkowo wzbogacona obfitymi, jędrnymi piersiami i zadziornym tyłkiem.

Zazwyczaj ubierała się w biznesowe spodnie i różne drogie bluzki, ale jej spodnie i bielizna były wybrane, nawet szyte na miarę, aby pokazać to, co uważała za swój najlepszy atut: jej idealnie napięty tyłek. Uwielbiała się obracać i przyłapywać mijających mężczyzn, którzy zauważyli jej ciało i zatrzymywali się, by na nie patrzeć. Odwiedzała siłownię kilka razy w tygodniu, aby utrzymać ogólną figurę, ale z dodatkowymi ćwiczeniami, aby zachować jej bezkonkurencyjny kształt.

W miarę upływu dni i tygodni ostatecznie spotkała wszystkich stu lub około tego pracowników pod jej opieką. Była uderzona, jak młodzi byli wielu z nich. Typowo był starszy supervisor, jeden lub dwóch bardziej doświadczonych członków personelu i reszta wyglądająca na świeżo po studiach, prawdopodobnie ich pierwsza praca po dyplomie z informatyki. Uważała, że to rezultat szybkiego wzrostu firmy, co utrudniało szybkie znalezienie wystarczająco doświadczonych rekrutów. Mimo to było mało skarg na IT ogólnie, więc musieli wykonywać swoje obowiązki wystarczająco dobrze.

Ustalona w swojej pozycji i zaznajomiona z projektami w toku, zabrała się za swoją pracę. Wkrótce był wymagany kwartalny raport, a jej raporty były czymś, w czym zawsze przodowała. Fanka tworzenia konspektów raportów i innych długich komunikatów, potrzebowała zainstalowanej swojej ulubionej aplikacji do konspektów i zadzwoniła do Help Desku.

„Tak, mamy tę aplikację. Kilku innych dyrektorów też jej używa. Mogę ją zainstalować zdalnie teraz, jeśli chce pani.”

„Wolę, żeby ktoś zainstalował ją w moim biurze, gdzie mogę mieć oko na to, co robią, więc proszę wysłać kogoś na górę?”

„Oczywiście, Monica! Ktoś będzie tam za chwilę.”

Była zadowolona i zaskoczona, że użył jej imienia. Zwykle nie fanka 'Miss’ czy 'Ms.’, instruowała cały swój personel, by nazywał ją Monica przy spotkaniach, ale często trwało to dłużej niż to, i im niżej na drabinie korporacyjnej, tym dłużej.

Kilka minut później zapukano do jej otwartych drzwi. Spojrzała w górę i zobaczyła jednego z młodszych pracowników czekającego posłusznie przy drzwiach, by zostać zaproszonym.

„Jestem z Help Desku, Miss Moore. Przyszedłem zainstalować tę aplikację, której pani chciała?”

„Wejdź! Obawiam się, że wciąż uczę się imion tutaj. Jakie jest twoje jeszcze raz?” zapytała.

„Simon, Miss Moore. Simon Dupree.”

„Cześć, Simon. Możesz mówić mi Monica, i dziękuję, że przyszedłeś tak szybko”, powiedziała wstając z biurka, by pozwolić Simonowi „poprowadzić”.

„Nie ma za co, Miss … um, Monica”, powiedział niepewnie zajmując jej krzesło.

Uśmiechnęła się do nieśmiałego młodego mężczyzny, gdy wyjął pendrive’a na smyczy z szyi i wpiął do laptopa. Usiadła na krawędzi szafki za nim i uśmiechnęła się, jak często lekko się odwracał, by sprawdzić, czy wciąż tam jest. Skończył instalację w kilka minut i wstał z jej krzesła.

„Gotowe! Czy jest coś jeszcze, co mogę dla pani zrobić?” zapytał, nie mogąc spojrzeć jej w oczy. „Te kable do stacji dokującej są w nieładzie. Chce pani, żebym je uporządkował?”

„Tak. Dziękuję!” powiedziała, wciąż ciesząc się oglądaniem szczupłego młodego Simona przy pracy. „Jak długo minęło od ukończenia szkoły?”

„Prawie dwa lata. Robiłem tu staż w ostatnim roku, więc jestem tu jakby od trzech lat”, powiedział dumnie, rozplątując pół tuzina kabli z tyłu jej stacji dokującej. „To powinno wystarczyć. Mamy różne rodzaje owijek na kable, które uczyniłyby to bardziej schludnym, jeśli chce pani?” powiedział, jakby szukając powodów, by nie odchodzić.

„To byłoby świetne, ale nie teraz, ok? Mam teraz raport do napisania, skoro mam narzędzie do konspektów. Dziękuję, że przyszedłeś, Simon. Miło cię poznać!”

„Nie ma za co! Miło panią poznać, Miss Monica!” odparł kierując się do drzwi.

Uśmiechnęła się, gdy odchodził. Przypominał jej kogoś z poprzedniej pracy, kto był nadmiernie uprzejmy, ale nie zagłębiała się w myśl, obawiając się, dokąd może prowadzić.

W kolejnych miesiącach każde wezwanie Help Desku kończyło się wizytą Simona. Zawsze wydawał się szczęśliwy ją widząc, ale nigdy nie zmienił sposobu, w jaki się do niej zwracał jako Miss Monica. Z czasem bardziej zauważyła jego szczupłe ale przyjemne ciało. Miał szerokie ramiona ale nierozwinięty klatkę piersiową, która nie podkreślała tego tak dobrze, jak mogłaby. Oprócz przystojnej ale młodej twarzy, zauważyła też jego ładnie ukształtowany, nie-tak-młody tyłek, gdy czołgał się pod jej biurkiem, zajmując się innym problemem z kablami.

To było prawie rok od początku tej pracy, i zawodowo wszystko szło dobrze, ale prywatnie nie. Rozwiedziona od ponad dekady, miała swój udział w mężczyznach, ale ci w jej wieku nigdy nie spełniali jej niezwykłych wymagań. Uważała młodsze pokolenie za bardziej elastyczne i chętne do uległości jej życzeniom, choć to wcześniej wpędziło ją w kłopoty i kosztowało poprzednią pracę.

Starała się mocno oprzeć pokusie, ale wczorajsza randka była takim kataklizmem. Po tygodniach nudnych randek z tym mężczyzną i równie nudnego seksu, miała dość. Było wczesne rano, gdy siedziała z kawą, opłakując stan swojego życia romantycznego, gdy Simon pojawił się nieoczekiwanie.

„Dzień dobry, Miss Monica! Mam aktualizację bezpieczeństwa do zainstalowania na stacji użytkownika. Mogę?” zapytał swoim zwykłym uprzejmym tonem.

„Dzień dobry, Simon, i tak, proszę”, odparła oddając mu krzesło.

Stając bardziej z boku niż za nim, zauważyła entuzjazm, z jakim radził sobie z każdym jej problemem. Czy to jego przystojna forma czy rozczarowanie wczorajszym fiaskiem, poczuła znajome mrowienie między nogami. Ostrzegła siebie, że tak to się zaczęło ostatnim razem, ale to nie pomogło.

„Gotowe!” powiedział, zrywając się z jej krzesła i przerywając jej rozmyślania.

„Co? Och, dziękuję. Dziękuję, Simon”, powiedziała ze smutnym uśmiechem.

„Wszystko w porządku, Miss Monica?” zapytał, zauważając jej żałosny wygląd, taki kontrast do jej zwykłej przyjaznej postawy.

„Nie”, zaczęła nieobecnie, ujawniając więcej niż chciała. „Mam na myśli, tak. Wszystko dobrze, Simon. Dziękuję jeszcze raz”, powiedziała, wciąż z nutą melancholii w głosie.

Jej oczy podążyły za nim do drzwi i korytarzem, wciąż czując ten dotyk podniecenia. Z jakiegoś powodu przyszło jej do głowy, że nigdy nikt inny z Help Desku nie przyszedł do jej biura. Inni odpowiadali na pytania i oferowali pomoc przez telefon, ale gdy potrzebna była wizyta w biurze, zawsze był to Simon. Zdecydowała się dowiedzieć dlaczego i podniosła słuchawkę, by zadzwonić do jego supervisora.

„Help Desk! Mówi Eric.”

„Dzień dobry, Eric. Mam pytanie.”

„Oczywiście! Co chcesz wiedzieć?”

„Wygląda na to, że jedyny z twoich ludzi, który przychodzi do mojego biura, to Simon, i zastanawiam się, czy jest powód?” zapytała.

„Tak”, zachichotał, „Powiem ci, jeśli obiecasz, że nie powiesz mu, że ci powiedziałem.”

„Um. Dobra”, odparła zaintrygowana.

„Pierwszy raz, gdy dla ciebie pracował, wrócił zachwycony, jaka jesteś miła i jaka ładna ci się wydała. Naprawdę! Gadaj nie przestawał!”

„Ach! Rozumiem”, odparła sama się śmiejąc.

„Widząc, jak jest nią zauroczony, pozwalamy mu brać wszystkie twoje zgłoszenia wymagające wizyty osobistej. To problem? Jakś ci dokucza?” zapytał, zastanawiając się, czy powinien jej to mówić.

„Nie. Żaden problem. Jest przyjazny, uprzejmy, posłuszny i pomocny do przesady. Gdy uzna, że powinien zrobić coś jeszcze, niełatwo go od tego odwieść, ale to w mojej opinii dobra rzecz. Możecie kontynuować tę praktykę”, zakończyła, zastanawiając się, czy Eric uzna to za dziwne.

„Dziękuję, Monica. Jeszcze coś?”

„Nie. Dziękuję, Eric”, zakończyła i odłożyła słuchawkę.

Była w wojnie z sobą co do tego, czy powinna skorzystać z sytuacji. Była prawie pewna, że Simon byłby więcej niż chętny uczestnikiem tego, o czym myślała, ale aniołek na jej ramieniu mówił jej, by była ostrożna. „Mogę być ostrożna i nadal się bawić”, powiedziała sobie, ale odłożyła sprawę na następny dzień.

Wróciła do domu, prawie zdecydowana powstrzymać się od fantazji, które dręczyły ją całe popołudnie. To, co miała na myśli, nie było aż tak ryzykowne, ale prawdopodobnie doprowadziłoby do sytuacji, które były. Mimo decyzji myśli nie ustały i wręcz stały się natarczywsze w miarę upływu wieczoru.

Stając przed lustrem w bieliźnie i koszuli nocnej, oceniła swój wygląd, zastanawiając się, czy jest coś, co musi popracować na siłowni. Zdecydowała, że nie, i widmo Simona znów pojawiło się w jej umyśle, myśląc, że uwielbiałby położyć ręce na jej ciele.

Zrywając koszulę nocną, skierowała się do łóżka king-size, odrzuciła kołdrę i rzuciła się na powierzchnię z jedną ręką na cyckach i drugą między nogami. Gdy palce bawiły się w jej mokrej szparce, obrazy twarzy Simona między jej nogami pojawiły się w jej wyobraźni, i jej oddech przyspieszył szybko.

„Tak jest, Simon! Zdejmij mi majtki!” dialog brzmiał w jej głowie, i ściągnęła majtki w dół i zrzuciła. Obie ręce przesunęły się w górę po wewnętrznej stronie jej gładkich ud i zanurzyły się w jej ogolonej cipce. Dwa palce wewnątrz zakręciły w górę, by znaleźć to specjalne miejsce, podczas gdy druga ręka coaxowała jej łechtaczkę z ukrycia. Jej środkowy palec ślizgał się w górę i w dół po jej przemoczonej szparce, podczas gdy kciuk utrzymywał nacisk na łechtaczkę.

„Och! Och! Och tak! Och tak! Ha, ha, ha, HA!” sapnęła głośno, gdy jej palce pieściły jej spragnioną cipkę, ale to jej łechtaczka doprowadziła ją na skraj orgazmu i pchnęła za krawędź.

Między jednym z jej lepszych samodzielnych orgazmów a wyobrażoną obecnością Simona, jej decyzja o niepodążaniu za Simonem znów stanęła pod znakiem zapytania. Zasnęła planując, co mogłaby zrobić jutro.

Rano przyniosło więcej konfliktu z dwiema stronami jej sumienia. Jedna argumentowała, że jest dużo młodszy, ledwo go zna lub jak zareaguje, i nie warto ryzyka. Z drugiej strony, jej potrzeby były niespełnione, prawie zaniedbane tak długo, i była pewna, że ma żądzę uległości szerokości mili, która powstrzymałaby go przed powiedzeniem komukolwiek. „Druga ręka” wygrała, i ubrała się do pracy tak, jak planowała wczoraj wieczorem.

Prawie wszyscy zauważyli zmianę w wyglądzie, którą przypisała gorącej randce wieczorem, częściowo prawdziwemu kłamstwu, jak nadzieja. Nie było to jawnie sexy, po prostu nie widzieli jej często w spódnicy, a ta była krótsza niż inne. Cieszyła się uwagą mężczyzn i kobiet, przyłapując ich na gapieniu się po jej przejściu.

Kolega Simona pobiegł mu powiedzieć, co widziała, wiedząc, że ma więcej niż przelotne zainteresowanie Monicą. „Wow!” było słowem kończącym jej obserwację, zostawiając Simona z nadzieją, że zostanie wezwany do jej biura na coś, cokolwiek dzisiaj.

Musiał czekać do połowy popołudnia, ale pobiegł do jej biura, gdy przyszło wezwanie. „Wow, masz rację”, powiedział głośno, ale cicho do siebie, gdy zobaczył ją z korytarza, chodzącą w swoim biurze i mówiącą do urządzenia nagrywającego. Jej formalna biała bluzka nie była obcisła, ale pokazywała jej atuty w najlepszym świetle. Spódnica, prawdopodobnie część garnituru biznesowego, opinała biodra ale nie była zbyt ciasna od dołu do rzędu kilka cali nad kolanami, pozwalając jej chodzić swobodnie, pokazując uda, których nikt wcześniej nie widział. Zatrzymał się w pół kroku, by delektować się widokiem, ale zawstydził się, gdy spojrzała prosto na niego.

Picture of Secret Sex Story

Secret Sex Story

Dodaj komentarz