Tracy właśnie wróciła od fryzjera, jej przepiękne długie blond włosy ułożone w fale w przygotowaniu do imprezy świątecznej dla dorosłych, na którą wraz z mężem miała iść tego wieczoru. Zdecydowała się założyć typową małą czarną Chanel, z seksowną różową koronkową bielizną pod spodem jako niespodzianka świąteczny prezent; nie chciała, aby jej zewnętrzne ubranie było zbyt ostentacyjnie seksowne, bo nie chciała uchodzić za najłatwiejszą dziwkę na imprezie.
Na wprost niej jej wysoki, lekko opalony i bardzo przystojny mąż Alvin wybrał koszulę na krótki rękaw w ciemnym granatowym kolorze, by pochwalić się bicepsami, dopasowaną do spodni i czarnych butów wizytowych pasujących do jej czarnych szpilek. W łagodnym kontraście do żony Alvin miał krótkie kasztanowe włosy, idealnie ułożone, tak że oboje wyglądali jak para supermodelek.
Po założeniu długich ciepłych płaszczy zimowych zdecydowali się wziąć ich Lamborghini Urus SUV, bo wygodnie mieścił cztery osoby i chcieli zapewnić, że ewentualny gość, którego zaproszą do domu, będzie cieszył się jazdą. Jadąc do klubu podziwiali autostradę udekorowaną na święta, z latarniami ulicznymi w wieńcach bożonarodzeniowych i owiniętymi świątecznym girlandami i oświetleniem; trawa pod spodem pokryta była lekką warstwą sztucznego śniegu, a ruch był nie charakterystyce mały jak na Wigilię.
Po drodze Tracy przypomniała ich plan, omówiony wcześniej w ciągu dnia: na imprezie mieli wchodzić w interakcje tylko z nieznajomymi, w nadziei znalezienia ludzi spoza ich kręgu społecznego do okresowego seksu grupowego. Chcieli trochę rozszerzyć swoje małżeństwo, ale nie chcieli, by cały świat o tym wiedział, więc wymyślili ten schemat, by pójść na tę imprezę organizowaną przez grupę, której nigdy wcześniej nie odwiedzili.
W końcu dotarli do dzielnicy doków, całkowicie ubranej na sezon świąteczny. Każda latarnia uliczna miała wieniec i czerwoną wstęgę, każdy budynek miał lampki choinkowe, a każdy choinkę ozdobioną ozdobami, girlandami i oświetleniem. Boże Narodzenie było ulubionym czasem roku Tracy i czekała z niecierpliwością, by być specjalnym prezentem świątecznym dla jakiegoś grzecznego chłopca. Tracy spojrzała przed siebie i zobaczyła szklaną ścianę pozwalającą widzieć przestrzeń kosmiczną, z projektowaną na niej spadającą śniegiem, oraz gigantycznym obrazem Świętego Mikołaja na saniach ciągniętych przez latające renifery, kompletnym z Rudolfem na czele z jasnoczerwonym mrugającym nosem.
Jej marzenie na jawie zostało przerwane przez przybycie do ogrodzonego prywatnego garażu parkingowego, również całkowicie udekorowanego na święta, z gigantycznym dmuchanym Świętym Mikołajem z przodu. Alvin wpisał ich kod bezpieczeństwa i brama się otworzyła, pozwalając im wjechać do garażu, zaparkować i pojechać windą na górę do głównego wejścia, by wejść do salonu dokowego zarezerwowanego na imprezę. Idąc do głównych drzwi, stał obok azjatycki mężczyzna w jej wieku, ubrany w świąteczną niebieską bluzę z napisem 'Dying Children’s Wish Fund’ i grube okulary z krótkimi włosami; uprzejmie prosił o datki, ale Tracy nie mogła znieść patrzenia na kogoś tak brzydkiego i pociągnęła męża szybko do głównych drzwi.
Gdy portier sprawdził smartfon Alvina pod kątem rezerwacji, wpuścił ich do głównego lobby, wystawnie udekorowanego na prywatną imprezę dla dorosłych. Oprócz kelnerów serwujących wodę gazowaną patrolujących salę dla spragnionych gości była parkiet taneczny, gdzie ludzie tańczyli, niektórzy w świątecznych strojach. Z tyłu światła były przygaszone, ustawiono kilka kanap z małymi stolikami, z jemiołą nad nimi, i przy stolikach siedziało kilka osób, niektóre rozmawiając, inne całując się i obmacując.
Tracy i Alvin wzięli trochę wody gazowanej i podczas krótkiej rozmowy zaskoczył ich mężczyzna, który dotknął ramienia Tracy. Odwrócili się i zobaczyli mężczyznę w jej wieku, ubranego w koszulę Świętego Mikołaja z marynarką i spodniami, z krótkimi rudawymi włosami, który był szorstko przystojny i miał idealne błyszczące białe zęby pasujące do jego bardzo bladej kaukaskiej karnacji, którą pokazywał szerokim uśmiechem.
„Tracy, tak?“ zapytał.
„Uhh… tak… przepraszam… znam cię?“
„To Ryan, z Midtown Science High School. Chodziliśmy ze sobą, pamiętasz?“
Tracy podrapała się po głowie, próbując przypomnieć sobie tego Ryana, bezskutecznie; nawet jej mąż, któremu opowiedziała o wszystkich swoich przeszłych doświadczeniach seksualnych, był całkowicie oszołomiony. Jej myśli przerwał głos dudniący z głośników:
„Wesołych Świąt imprezowicze! Statek zabawowy na zabawę w zerowej grawitacji cumuje teraz. Proszę pozwolić pasażerom najpierw wysiąść i ustawić się w kolejce przy bramce dwa-B, jeśli chcecie wejść na pokład. Pamiętajcie, że rejs trwa tylko trzydzieści minut, by każdy miał szansę.“
Tracy wzięła męża za rękę i ruszyli w stronę bramy załadunkowej, gdy Ryan delikatnie dotknął jej ramienia i zapytał:
„Czy mogę dołączyć? Mogę się wytłumaczyć, czekając w kolejce.“
Alvin spojrzał protekcjonalnie na żonę i po namyśle Tracy kiwnęła głową. Ryan owinął ramię wokół jej i stanęli w kolejce. Czekając, Ryan zaczął odświeżać jej pamięć.
„Poznaliśmy się w drugiej klasie, gdy byłem kapitanem szkolnej drużyny rugby. Byłaś cheerleaderką, i cholera, wyglądałaś świetnie w tej mini spódniczce z twoimi seksownymi nogami!“
Tracy nadal nie mogła go sobie przypomnieć, ale wtedy głośny brzęk otwierającej się śluzy przerwał ich rozmowę i wszyscy weszli na rekreacyjny statek pasażerski, z Alvinem, Tracy i Ryanem wśród ostatnich wpuszczonych na pokład. Na pokładzie trójka przeszła przez korytarze, wszystkie udekorowane oświetleniem świątecznym, i po schodach na górny pokład obserwacyjny, z szklanymi ścianami i sufitem dla pełnego widoku na przestrzeń kosmiczną, gdzie świecąca kometa powoli unosiła się w pobliżu. W centrum stała udekorowana choinka, a podłoga miała kilka dużych skórzanych kanap, wszystkie z świąteczną dekoracją i jemiołą nad nimi, prawdopodobnie do zabawy. Sama podłoga była z wygodnej amortyzowanej skóry, prawdopodobnie zaprojektowana do amortyzowania upadków z zerowej grawitacji.
Tracy spojrzała na męża z prośbą w oczach i uśmiechnął się i kiwnął głową, więc wzięła Ryana pod ramię i razem znaleźli mniejszą kanapę. Sprawdziła pod spodem i nogi kanapy były namagnesowane i przymocowane do magnesów ukrytych pod amortyzowaną podłogą, prawdopodobnie dla bezpieczeństwa w zerowej grawitacji.
„Odcumowanie teraz. Zerowa grawitacja za pięć minut“ ogłosił kapitan przez głośniki.
Tracy usiadła na kanapie między Alvinem a Ryanem i obaj mężczyźni pocałowali jej szyję, podczas gdy jej mąż rozpiął jej sukienkę, a Ryan przesuwał ręką w górę i w dół jej pięknej nogi. Mąż zdjął jej sukienkę i odsłonił seksowną różową koronkową bieliznę, którą miała pod spodem; Ryan nie mógł powstrzymać gwizdu wilczego, co zirytowało niektórych innych imprezowiczów, ale wkrótce wrócili do intymności między sobą.
Tracy wstała, włożyła sukienkę do wbudowanej skrzynki na sofie i usiadła okrakiem na Ryanu, wciskając krocze majtek prosto na jego gigantyczną erekcję napinającą spodnie. Całując się szybko rozpięła jego koszulę, ale zaczęła majstrować przy guzikach i poczuła jakby walczyła z niewidzialną siłą otaczającą ją i zdała sobie sprawę, że ich statek wyszedł z orbity i wszyscy byli w zerowej grawitacji. Spojrzała przez ramię i zobaczyła męża odpływającego, z otwartą koszulą i spodniami, więc sięgnęła i złapali się nawzajem.
Mąż przyciągnął się do niej i trzymał jej biodra, podczas gdy ona owinęła nogi wokół Ryana, który zdołał opuścić spodnie i uwolnić erekcję. Alvin trzymał się jej podczas unoszenia się i zszedł w dół jej ciała, całując kręgosłup aż do majtek, które zdjął i schował do kieszeni spodni. Potem uwolnił swoją erekcję, nasmarował całkowicie penisa lubrykantem i wtarł lubrykant w jej czystą szparę pośladkową, potem pociągnął się w górę, by wyrównać trzon z jej odbytem.
Ryan agresywnie przycisnął żołądź do jej szpary, ale Tracy złapała jego penisa i ścisnęła mocno.
„Nie. Nie bez prezerwatywy,“ oświadczyła stanowczo.
Ryan niechętnie kiwnął głową, wyjął prezerwatywę z kieszeni spodni, rozerwał opakowanie i pozwolił jej odpłynąć, potem naciągnął gumową osłonę na pulsujący fallus. Robiąc to mąż Tracy wziął lubrykant i posmarował jej wargi sromowe, wsuwając palec w szparę podczas gdy palce dokładnie masowały wargi; Tracy zachrumkała jak zwierzę w odpowiedzi na kochającą stymulację Alvina.
„W końcu, czekałem tak długo, by znowu cię wyruchać,“ wyszeptał Ryan z pierwotną pilnością.
Teraz gotowa Tracy westchnęła z zadowolenia gdy Ryan delikatnie wsunął penisa w prezerwatywie w jej szparę i delikatnie wepchnął, ostatecznie zakopując fallus głęboko w jej pochwie. Gdy to się działo poczuła jak mąż wciska mięsistą żołądź między pośladki i powoli ale stale wsuwa żołądź w jej odbyt delikatnymi ruchami pompującymi. Sapnęła z rozkoszy będąc podwójnie penetrowana przez dwa kutasy, jeden z przeszłości i jeden z teraźniejszości.
Obaj mężczyźni pchali stale w nią, z mężem wolniej i stabilniej w odbycie, podczas gdy Ryan pompował energicznie w pochwę, prawdopodobnie próbując nadrobić utratę czucia przez prezerwatywę. Obaj mężczyźni chrząkali i dyszeli ciężko z powodu intensywnego wysiłku fizycznego stosunku w zerowej grawitacji, podczas gdy Tracy chrząkała jak głodne zwierzę ucztujące na obfitym zbiorze. Rozejrzała się i zobaczyła unoszącą się czwórkę gdzie rudowłosa miała w ustach Afrykanina, Azjatę pod sobą pchającego w pochwę i Kaukaza pompującego w odbyt, co dopełniało ich szczelny akt seksualny zatykający wszystkie dziury. Obok piękna Afrykanka unosiła się z jednym Kaukazem pchającym w lędźwie podczas gdy inny pompował w usta.
Wkrótce Tracy, Alvin i Ryan osiągnęli swój własny świadomy, senny stan ekstazy, gdzie ich pchanie i tarcia zsynchronizowały się z dyszeniem pierwotnymi wokalami i mokrymi plaśnięciami kontaktu genitalnego tworząc sensualną symfonię. Zamknęła oczy ciesząc się przyjemną harmonią ich trójkąta, jej umysł przyniósł wspomnienia Bożych Narodzeń dawno minionych.
Gdy była bardzo mała, jeszcze w szkole podstawowej, była wrażliwą i nieporadną dziewczynką. Grała w klasy, biegi i siatkówkę, ale kochała też Lego. Jako dziecko uwielbiała budować z klocków Lego i udawać grę, i w tych wczesnych latach miała bardzo specjalnego przyjaciela z dzieciństwa o imieniu Simon.
Simon Ng był cichym, nieporadnym i introwertycznym chińskim chłopcem, którego spotkała w przedszkolu na statku szkoły podstawowej. W przeciwieństwie do niej był bardzo akademickim i intelektualnie skupionym dzieckiem, które pilnie się uczyło, nie uprawiało sportu ale kochało zabawę w udawanie, zwłaszcza z Lego. To wspólna miłość do materializowania wyobraźni w modele Lego i odgrywania fantazji razem z Lego sprawiła, że stali się najlepszymi przyjaciółmi w dzieciństwie.
Byli niedopasowaną i dziwną parą, ale dużo się bawili razem jako dzieci i Simon był świetnym słuchaczem. Kiedy jej uczucia były zranione mogła z nim rozmawiać i pocieszał ją najlepiej jak dzieci mogły. Kiedy jakieś łobузы ją dokuczały wspierał ją i odchodzili razem. Zawsze byli na urodzinach siebie nawzajem i zawsze mieli prezenty świąteczne dla siebie, a obie rodziny spędzały co najmniej jeden dzień świąt razem w wdzięczności za przyjaźń dziecka drugiej strony. Tracy teraz pamiętała te chwile jako jedne z najszczęśliwszych swojego dziecinstwa, włączając czas gdy Simon pomógł rodzinie wybrać drogi zestaw Lego który chciała i dał jej na święta; spędzili cały dzień świąteczny składając go w jej statku domowym.
Potem weszli na pokład statku Midtown Science High School i sprawy skomplikowały się. Istniała hierarchia społeczna, w której Simon jako nieatrakcyjny Azjata był okrutnie umieszczony na dole, ale Tracy miała szansę awansować, bo rozkwitła w piękną blondynkę. Czując szorstką stymulację prezerwatywy Ryana w pochwie przypomniała sobie to fatalne Boże Narodzenie, gdy była na szkolnej imprezie świątecznej stojąc pod jemiołą z Ryanem, popularnym kapitanem szkolnej drużyny rugby, jego muskularna atletyczna forma i szorstko przystojne cechy czyniły Simona jak zdeformowanego trędowatego. Przypomniała sobie że właśnie skończyła trening cheerleaderek i przyszła na imprezę pozaszkolną z Simonem by się spotykać. Potem przypomniała jak miała nadzieję dostać pocałunek od Ryana i powiedział jej:
„Dlaczego miałbym całować kogoś kto przyszedł z tym przegrywem?“ powiedział wskazując na Simona.
„Nie przyszłam z nim. To tylko ktoś kogo znałam wcześniej,“ wyjaśniła.
„Nie pozwól mu się kręcić wtedy,“ powiedział Ryan okrutnie prosto w twarz i zignorowała Simona gdy odszedł; musiał czuć się bardzo przybity ale Tracy desperacko chciała awansować w hierarchii społecznej.
Od tamtej pory Tracy zawsze była zapraszana na imprezy szkolne i miała wiele kobiet chcących być jej przyjaciółkami i o wiele więcej mężczyzn chcących się z nią spotykać. Odkryła że nowe przyjaciółki nie były tak akceptujące niektórych jej pasji jak Simon więc musiała zrezygnować z Lego i Simona by pozostać popularna w szkole; oczywiście mieli czasem lekcje gdzie uprzejmie się pozdrawiali i gadali o niczym ale nie zwierzyli się sobie ani nie spędzali czasu razem.
Gdy te dawno zapomniane wspomnienia świąt przeszłości wypłynęły w jej głowie poczuła dużą dziurę w życiu i pchnięcia prezerwatywy Ryana teraz wydawały się bardzo niewygodne. Klepnęła go mocno w klatkę by wyrwać z instynktownego pierwotnego stanu kopulacji.
„Przestań. Koniec. Czuję się niekomfortowo.“
„Po prostu się rozluźnij. Dodam więcej lubrykantu,“ odpowiedział Ryan.
„Nie. Koniec,“ powiedziała kręcąc głową.
„Dobra!“
Z tym Ryan rozczarowany wycofał się z niej i odpłynął zakładając ubranie.
Głośnik zadudnił ponownie:
„Witajcie goście! Tu kapitan. Proszę przygotować się na powrót grawitacji bo za pięć minut wrócimy na orbitę i zacumujemy z powrotem do statku kolonii.“
Z tym Alvin delikatnie wyciągnął nasmarowany fallus z odbytu żony, wytarł go chusteczką z kieszeni i zaczął zapinać spodnie trzymając żonę i obracając ich tak że stopy skierowane były do podłogi. Tracy wzięła bieliznę od Alvina i szybko ją założyła; rozejrzała się za Ryanem ale nie znalazła go nigdzie i poczuła ulgę.
Wkrótce stopy stały się ciężkie ale jako że mieli trening zerowej grawitacji wcześniej wylądowali na nogach gdy statek zacumował do statku kolonii z którego przyszli. Gdy Tracy zabrała sukienkę a Alvin pomógł ją zapiąć szybko przejrzała przywrócone wspomnienia świąt przeszłości podczas gdy cierpliwie wychodzili z krótkodystansowego statku rekreacyjnego.
W pierwszym roku studiów poszła z Ryanem na świąteczną imprezę drużyny rugby ubrana w mundur cheerleaderki z jego ręką mocno owiniętą wokół pośladków. Czuło się trochę niezręcznie ale zdecydowała współpracować bo chciała pokazać innym kobietom z kim jest by awansować status społeczny. W miarę postępu imprezy jego ręce wędrowały po nogach potem piersiach co ją podniecało i krępowało. Wkrótce Ryan otwarcie pocierał krocze majtek ciągnąc ją w ciemny róg pokoju; w chwilach miał majtki na kostkach i gwałtownie wpychał penisa w prezerwatywie w nią i z niej ściskając piersi. To było szorstkie surowe zwierzęce współżycie które Tracy trochę lubiła choć potem bolała ją pochwa.
Następne święta jej sorority znana jako ekskluzywna grupa tylko dla pięknych kobiet poprosiła ją o organizację corocznej imprezy świątecznej co zrobiła. Z jakiegoś powodu który Tracy zapomniała Ryan zniknął z jej życia więc mogła skupić się na tym projekcie sorority i spędziła tygodnie kuszenia najprzystojniejszych mężczyzn na kampusie by przyszli; byli wszyscy przyjaźni i uprzejmi ale nie zainteresowani poznaniem jej tyle co łóżkiem z nią. Mimo ścisłego egzekwowania braku alkoholu i narkotyków rekreacyjnych niby spokojne wydarzenie szybko stało się orgią bo mężczyźni zignorowali zasady i uwodzili jej urocze siostry sorority.
Nawet Tracy nie była odporna na hedonistyczną żądzę gdy stanęła pod jemiołą dużo młodszy Alvin zaczął całować jej szyję podczas gdy jego przyjaciel objął ją i zaczął ściskać piersi. Wkrótce przyjaciel zdjął jej sukienkę koktajlową podczas gdy przyszły mąż położył ją na ławce i macał jej smukłe atletyczne i superseksowne nogi.
Pamiętała te święta jako pierwszy raz spit roast z fallusem przyjaciela Alvina w prezerwatywie w ustach podczas gdy Alvin energicznie pchał w pochwę z prezerwatywą wysmarowaną lubrykantem dla gładszego seksu. Podobało jej się tak bardzo że zaprosiła Alvina do spania w jej pokoju na noc gdzie ujeżdżała go jak kucyka podskakując na nagim ciele by wbić fallus jak najgłębiej i następnego dnia stali się parą.
Seks z Alvinem był przyjemny i łatwo pamiętała jak pozostałe przeszłe święta to jeden wstrząsający orgazm po drugim ale czuła że czegoś brakowało; była luka w życiu która musiała być wypełniona.
Jej rozmyślania o przeszłych świątecznych eskapadach seksualnych skończyły się gdy wyszli ze śluzy by dołączyć do tłumu pozostałego na ich statku kolonii podczas gdy następna grupa ustawiła się do wejścia na statek rozrywkowy. Po podzieleniu szklanki wody gazowanej i wizycie w toalecie Tracy i mąż Alvin udali się na tył gdzie znaleźli wolne łóżko na którym położyli się po zdjęciu wszystkich ubrań.
Alvin położył się za żoną i objął łyżeczką Tracy z ramionami wokół tułowia tak że miał oba jej piersi w dłoniach podczas gdy wsunął głowę pod jej i dotknął językiem jej. Rozluźniła się delektując się jego lubieżnymi dotykami czując palmy ślizgające się po gładkiej skórze plecami do jego owłosionej klatki jego palce muskające łechtaczkę i wargi sromowe. Podniósł jej nogę i pieszczotliwie pogładził udo potem palce powędrowały wewnętrzną stroną uda do sromu gdzie zaczęły smarować wargi lubrykantem.
Potem ją podniósł i usiadła okrakiem na nim kładąc szparę bezpośrednio nad erekcją. Wzięła lubrykant i dokładnie posmarowała fallus męża przycisnęła żołądź do warg sromowych i pocierała po nich. Oboje jęczeli i chrząkali na pieszczoty położyła żołądź między wargami i przesunęła wzdłuż szpary co powodowało jej wołanie z radości od czasu do czasu.
Przycisnęła potem penisa do torsu i usiadła na nim tak że szpara była bezpośrednio na spodzie trzonu męża. Gdy złapał ją za talię powoli kołysała ciałem ślizgając szparą w górę i w dół po długości trzonu jęcząc i wzdychając w ekstazie gdy penis stymulował nerwy. Lubiła seks z mężem zamknęła oczy by cieszyć się pieszczotami ale im bardziej namiętnie ocierała się o niego weszła w świadomy senny stan.
W śnie chodziła naga po znajomym statku domowym patrząc na białe ściany salonu domu; statek był jak latająca kula śniegowa z ciepłym i zapraszającym domem w środku. Salon udekorowany choinką ale nikt na statku oprócz jednej samotnej duszy. Nie mogła się skupić na nim słysząc dźwięk pracującego silnika i patrząc u podstawy drzewa zobaczyła świąteczny pociąg Lego okrążający go.
Oczy śledziły pociąg gdy wjechał po pochyłym torze na duży stół i mijał różne modułowe budynki Lego starannie udekorowane świątecznymi elementami by wyglądać jak miniaturowa świąteczna wioska.
Na chwilę jej ekstaza została przerwana gdy mąż delikatnie położył ją na plecach na łóżku trzymając głowę by nie uderzyła w nic powoli położył głowę na poduszce i wspiął się między nogi. Poczuła jak przyciska żołądź do szpary i nasmarowane ciało łatwo rozchyliło nasmarowane wargi. Potem powoli i łagodnie wepchnął penisa jego ciało stykało się z wewnętrznymi wargami potem orifice pochwowym. Po dostosowaniu bioder Alvin zanurzył skałę twardy fallus głęboko w tunelu miłości i gdy żołądź dotknęła szyjki macicy sapnęła i zaczął serio pchać w niej i z niej przyjemne sensacje wracając ją do marzenia na jawie.
Z powrotem w świecie snu patrzyła jak pociąg Lego krąży przez świąteczne miasteczko Lego i podziwiała wszystkie świąteczne detale dodane do każdej struktury by nadać klasyczny wygląd dickensowskiej wioski świątecznej. Uśmiechnęła się bo nawet figurki minifig miały elementy by wyglądać jakby cieszyły się świętami.
Śledząc pociąg Lego z powrotem do drzewa zauważyła samotną osobę w pokoju miała czarne włosy nosiła grube okulary i patrzyła prosto przed siebie choć nie zauważył jej pięknej nagiej blondynki w pokoju co uznała za bardzo niepokojące. Kontynuowała do drzewa i zobaczyła pojedynczy prezent pod drzewem owinięty w puszkę w temacie Lego z plastikową kokardą na wierzchu. Na puszce napisane 'Dla Tracy’.
Usiadła pod drzewem i położyła palec na sensorze otwierającym pokrywę. W środku pokrywy ekran LCD migał słowami 'Wesołych Świąt! Od Simona i rodziny.’ Zajrzała i zobaczyła stary zestaw Lego sprzed ponad dekady; wtedy przypomniała sobie że potajemnie powiedziała Simonowi w drugiej klasie liceum że chce ten zestaw ale nie zaprosiła go na rodzinną imprezę świąteczną zastępując Ryanem którego zgarnęła jako chłopaka dla statusu społecznego.
Tracy wtedy zachrumkała z radości gdy mąż położył jej nogi na barki przypinając kolana do piersi i pompował mocno i głęboko w szybkim i wściekłym tempie. W tym momencie ich oddech i chrząkanie zsynchronizowały się i ciała poruszały pod dyktando pierwotnych instynktów mimowolnie do idealnie prowadzonej seksualnej symfonii.
Teraz w innym stanie erotycznego szczęścia umysł Tracy jakby opuścił ciało i wrócił do domu lub dokładniej luksusowego domu na górnym pokładzie tego statku kolonii. Unosiła się przez przestrzeń znów całkowicie naga przeszła przez szkło chroniące dom przed zimnią pustką popłynęła nad idealnym trawnikiem gęstej zielonej trawy bez chwastów i weszła do domu.
W domu wiele luksusowych przedmiotów jak modne torebki płaszcze i ubrania które Tracy lubiła nosić by się popisywać które szczerze miała na sobie może pierwsze piętnaście minut zanim Alvin i inni ją rozebrali do stosunków. Nic jak stare zestawy Lego na których spędzała godziny składając i bawiąc się z Simonem.
Nagle ciało męża Alvina wbiło żołądź mocno w szyjkę macicy i poczuła kilka kropel gorącego lepkiego nasienia uderzających w nią i ściany pochwy gdy chrząknął z satysfakcją. Bez ostrzeżenia jej ciało złamało się w pojedynczej fali sinusoidalnej wzdłuż kręgosłupa jako osi fala uderzeniowa satysfakcji przetoczyła się przez ciało i krzyknęła triumfalnie.
Gdy spazmowała umysł wrócił do aktualnej lokalizacji i z jakiegoś dziwnego powodu w momencie ekstazy widziała wszystko co działo się na obszarze imprezy. Gdy mąż walił w nią i ejakulował kolejną kroplę nasienia w niej kilku bardzo przystojnych mężczyzn otoczyło ich. Skupiła się na mężczyźnie stojącym blisko głowy i podsłuchała szept do innego obserwatora:
„Mam nadzieję że nadal będzie w nastroju gdy jej mąż skończy. Nie masz pojęcia jak długo czekałem by ją wyruchać.“
Tracy zauważała że wielu mężczyzn chciało ją rżnąć i nie przeszkadzało jej to bo ta uwaga dawała lepszą życie społeczne i doprowadziła do finansowo bezpiecznego i kochającego związku z gorgeous mężem. Wydawało się siłą napędową jej mobilności społecznej i była szczęśliwa gdzie była bogata żonata z wysokim przystojnym mężem i świetnym życiem seksualnym; choć czasem zastanawiała się czy jest więcej w życiu niż to co już posiadała i doświadczyła nie myślała dużo.
Nagle umysł wrócił do ciała akurat gdy mąż ejakulował cienką strużkę lepkiego spermy w nią ale tym razem tylko westchnęła z ulgą. Znowu mąż wepchnął się ale tym razem tylko cicho jęknął i nie poczuła spermy zostawionej w tunelu miłości ani nie orgazmowała w odpowiedzi. Po kilku bezskutecznych próbach ejakulacji Alvin zsunął się z niej wyczerpany.
Gdy Tracy usiadła wszystko w pokoju wyglądało dokładnie jak pamiętała z pozacielesnego doświadczenia orgazmicznego. Była kolejka mężczyzn wokół nich wszystkich chętnych dotknąć jej i rozkoszowała się uwagą przyciągniętą na tej imprezie świątecznej. Co złego w byciu zbyt piękną? Nic uspokoiła się i spojrzała na Alvina dając specjalny mrugnięcie oznaczające że chce pobawić się z obcymi; kiwnął i uśmiechnął się do niej.
Obeszła krąg mężczyzn podziwiając ich gorgeous twarze stylish fryzury i eleganckie ubrania i zdecydowała że chce wszystkich. 'Dlaczego nie mieć wszystkiego skoro można?’, pomyślała i zastanowiła się chwilę bo zarówno odbyt jak pochwa były teraz dość obolałe zanim zdecydowała plan.
„Przepraszam chłopaki ale moja cipka i dupa są wyczerpane teraz i nie mogę więcej w żadne dziury,“ wyjaśniła Tracy rozczarowanej publiczności potem dodała:
„Ale wezmę jednego szczęśliwca do ust podczas gdy reszta może mnie obmacywać rękami ale bez penetracji nigdzie oprócz ust.”