Nazajutrz Pat pojawiła się z inną kobietą u boku. Nie chciałam ich wpuścić, ale nie mogłam odmówić mojej pani. Przywlokły lunch dla nas.
Pat przedstawiła drugą kobietę, Angelique. Była naprawdę urocza i drobna jak mały chochlik. Była o kilka cali niższa ode mnie, nosiła brązowawe włosy w boba opadającego wokół szyi w stylu Audrey Hepburn. Jej owalna twarz zwężała się do lekkiego V na brodzie, z idealnie gładką cerą. Byłam bardzo zazdrosna.
Miała soczyste usta, nawet bez szminki. Górna warga była nieco grubsza od dolnej – ani za duża, ani za mała, dokładnie jak u Złotowłosej. Pasowała idealnie do tego małego zadartego cienkiego noseczka i największych brązowych oczu, jakie widziałam. Była po prostu urocza. Mój mąż cieszyłby się gapieniem na tę piękną młodą kobietę.
Jej nogi były ładnie wyeksponowane w obcisłych czarnych spodniach, które przylegały do wąskich bioder i krągłego tyłeczka. Stopy spoczywały w wygodnie wyglądających szarych baletkach. Czerwona bluzka zakrywała tułów, a delikatnie kwiatowa chusta luźno opadała na ramiona.
Otworzyła usta i uroczy francuski akcent wylał się jak lawina zmysłowości.
„Hel- low, bonjour. C’est agréable de vous rencontrer.” (Miło cię poznać.)
Polubiłam ją natychmiast.
Pat chwyciła ramię Angelique i zaprowadziła ją na sofę w salonie, po czym rozkazała: „Kathy, przynieś nam drinki, coś z kopem.”
Wróciłam z butelką Cabernet Sauvignon i trzema szklankami. Napełniwszy wszystkie szklanki, zaczęliśmy rozmowę wstępną.
Po zjedzeniu panini i przegryzieniu jednej czy dwóch bagietek byłam jeszcze bardziej pod wrażeniem tej nowej kobiety. Jej angielski był nienaganny, ale z tym seksownym francuskim akcentem. Podbiła mnie swoją zmysłowością i światowością. Z rozmowy dowiedziałam się, że jest dwudziestotrzyletnią nauczycielką trzeciej klasy w Ecole Saint Dominique Primaire et Maternelle w Dijon (jak musztarda). Odwiedzała USA na wakacjach letnich i uwielbiała otwartość USA, zarówno rozległą topografię, jak i idealizm.
Wydała się trochę nieśmiała; może przez obcy kraj albo po prostu potrzebowała kogoś, kto ją poprowadzi. Zastanawiałam się, skąd Pat zna wszystkie te ciekawe osoby. Wszyscy czuliśmy trzy szklanki wina i śmiech przychodził łatwo.
Pat spojrzała na Angelique i powiedziała ku mojemu zakłopotaniu: „Kathy jest moją niewolnicą. Prawda, Kathy?”
Poczułam, jak twarz mi płonie, gdy stałam się czerwona jak burak, ale oczy Pat wpatrywały się we mnie.
Odparłam niechętnie cicho: „Tak, moja pani.”
Pat warknęła: „Nie słyszałam, moja mała cipko.”
Gdy moje oczy opadły na podłogę, odpowiedziałam głośniej: „Tak, moja pani.”
Pat podciągnęła spódnicę, bez majtek, i rozłożyła nogi, mówiąc: „Chcę, żebyś mnie lizała.”
Wstałam z zbyt wypchanego fotela i uklękłam między jej nogami. Musiałam jej posłuchać. W końcu była moją panią.
Usiadłszy na krawędzi sofy, przyciągnęła moją twarz do swojej cipki, gdy lizałam jej soki. Usłyszałam, jak pyta Angelique: „Chcesz, żeby cię lizała?”
„Nie, w porządku, ale dziękuję za ofertę.”
Pat odparła: „Nie sądzę, żeby to była opcja, moja mała croissant.”
Pat wpatrzyła się w Angelique.
Ona wstała i zdjęła spodnie i majtki. Pat miała też tę piękną Francuzkę pod kontrolą. Podczas gdy ja dalej lizałam szparkę Pat, Angelique zrobiła to, co oczekiwano.
Była urocza z ubraniem lub bez. Z europejskim pełnym zarośnięciem ładnie przyciętym przy krawędziach, nie wyglądało to jak off-road w dzikie ostępy natury.