Kate delikatnie gładziła kutasa Ricka przez gruby materiał jego dżinsów. Film, który oglądali, nie wzbudził ich zainteresowania na tyle, by nie przerwać go jej obmaciwaniem jego krocza jako znaku pożądania. Nudny czy nie, rzadko zdarzały się okazje, gdy film powstrzymywał ich od pieszczot po więcej niż dwudziestu minutach.
Kate rozpięła dżinsy Ricka i uwolniła jego rosnący kutas z bawełnianego więzienia. Powoli go pompowała, zaciskając pięść coraz mocniej za każdym razem. Ssali nawzajem swoje usta i języki, zanim przerwała pocałunek i przygryzła dolną wargę, dając mu swoje niewinne-oczka-dziewczynki. Wiedział, jak interpretować to jako znak jej gotowości do doprowadzenia go do szaleństwa ustami – przysługa, którą rzadko mu wyświadczała.
Z sercem bijącym w oczekiwaniu, sapnął podekscytowany, zachęcając Kate do drażnienia go, zanim pochłonie jego mięso głodnym ustami.
Pocałowała jego klatkę, prześlizgnęła język po pectoralach do pępka, obsypała brzuch pocałunkami, jednocześnie powoli waliła jego kutasa, lekko skręcając skórę ręką. Gdy jej usta dotarły do krocza, jego żołądź błyszczała obfitym preejakulatem. Wzięła jego twardość i potarła o policzek, rozsmarowując naturalny lubrykant po twarzy. Oblizała usta i jęknęła, patrząc Rickowi w oczy, jej własne półprzymknięte.
Rick, ledwo powstrzymując żądzę i impuls, by brutalnie wyruchać jej twarz – praktyka, którą Kate uważała za głęboko upokarzającą i główny powód, dla którego rzadko mu obciągała –, zacisnął zęby i ścisnął poduszki kanapy, by nie ulec temu pierwotnemu instynktowi.
Nagle Kate gwałtownie szarpnęła jego skórkę tak daleko, jak pozwolił frenulum, powodując, że ciało Ricka szarpnęło się z bólu. Drugi, bardziej bolesny grymas, po którym nastąpił krzyk czystego przerażenia, spowodowała jej wolna ręka brutalnie miażdżąca jego jaja.
„Co do kurwy…” Gniewny protest Ricka przerwał krzyk głębokiego, szczerego bólu, gdy Kate ugryzła jego kutasa tuż pod żołędzią.
„Nie martw się, kochanie”, powiedziała, jej ręce wciąż groźnie trzymające jego najświętsze części ciała. „Twój chuj jest cały, ale mam nadzieję, że dobrze się bawiłeś opróżniając te gówniane jaja w ciasną dupcię Jenny. Na pewno tak, ty słaby, kłamliwy, zdradzający skurwysynu.”
„Skąd wiedziałaś…”
Znowu skargi Ricka przerwały mistrzowskie tortury Kate.
Kate kipiała ze złości. Każde słowo, które wściekle wypowiadała, było mocno podkreślone jej uściskiem na seksualnym organie Ricka.
„Och, myślałeś, że to ujdzie płazem? Jesteś jeszcze głupszy, niż myślałam. No weź! Słyszałeś o intuicji kobiecej? Nie, serio. Pan ’Nie umiem nawet porządnie zlizać cipki, bo uważam to za obrzydliwe, ale każę dziewczynie połykać mój wytrysk za każdym razem’ ma czelność podsunąć mi swojego kutasa, który jeszcze śmierdzi dupą innej dziwki. Serio? Dlaczego myślisz, że nalegałam na prezerwatywę i prysznic przed seksem wczoraj, cwaniaczku? Jasne, idź wyruchaj gówno innej kurwy z kutasa. Kim ty jesteś, debilu?”
Rick był bez słów. Bolesnie przypomniał sobie, że nie pomyślał o żadnym z rantów Kate poprzedniego dnia, gdy ślepo uległ uwodzeniu Jenny i jej obietnicy, że może wyruchać jej tyłek w przeciwieństwie do ’bigoterycznej dziewczyny’, jak Jenny to – z jego perspektywy – trafnie ujęła.
Między jękami próbował sformułować jakieś bezsensowne słowa pojednania: „Kate, ja… przeeeeprraaaaszaaaam!! Kurwa! Nie możemy po prostu…”
„…to omówić?” syknęła, przerywając mu. „Popraw mnie, jeśli się mylę, błazeniu, ale właśnie omawiamy sprawy, prawda? I dla twojego dobra, mam nadzieję, że żałujesz! Powinieneś był pomyśleć wcześniej!”
Puściła jego teraz obwisłego kutasa i całkowicie wciągnięte jaja, by walnąć policzek tak mocny jak haki boksera. Rick prawie zapłakał z szoku, że jego dziewczyna tak bezwstydnie demonstruje swoją surową moc nad ’silniejszą płcią’, brutalne traktowanie i ból na policzku. Poczuł, że jego męskość i witalność są kwestionowane przez dziewczynę – pomysł, który głęboko go ranił, bo podważał jego ukochaną pozycję alfy w jego umyśle.
Kate z triumfem położyła ręce na biodrach i przemówiła wolno, zdecydowanie, lecz groźnie: „To będzie miało konsekwencje. Nie martw się, chłopczyku, nie odejdę od ciebie, ale zemszczę się i pożałujesz nawet myśli o rżnięciu tej głupiej lalki. Zapamiętaj moje słowa, mięczaku. Dopilnuję, byś pamiętał moją zemstę na samą myśl o zdradzie. Nigdy więcej. Capito?”
Niezdolny do formowania spójnych sylab, nie mówiąc o całych słowach, Rick desperacko próbował odzyskać to, co uważał za swoją wyższością męską i pewność siebie oraz bronić pozycji apex predatora w swoim ograniczonym świecie.
„Nie próbuj nawet szukać wymówek, panie”, ostrzegła go Kate surowo, stawiając go do pionu. „Jeszcze nawet nie jestem w połowie z tobą. Mam pomysł. Zemszczę się w przyszłą sobotę. To da mi siedem dni na wymyślenie czegoś. Dam ci wskazówki, jak to będzie wyglądać. Tak, to zadziała. Już wiem, co zrobię. Lub ci się to podoba czy nie, nie ma odwrotu i ty, kochanie, przejdziesz przez to, chcesz czy nie. Ale wiem, że zechcesz, zmuszę cię do błagania. Zobaczysz.”
Z tym Kate zostawiła mały obraz nędzy, w jaki zamieniła swojego chłopaka, na kanapie, by drżał w swoich emocjonalnych ruinach.
Jak uległy piesek wstał z garbem na plecach i głową ukrytą między uniesionymi ramionami i podążył za nią do wspólnej sypialni. Przyjęła go w łóżku, leżąc na boku, z ogromnym uśmieszkiem na twarzy, głową opartą na ręce i wolną ręką klepiącą materac, by położył się przed nią.
Bez słowa rozebrał się do bielizny i położył obok w pozycji embrionalnej, plecami do niej. Wzięła go w kojący, matczyny uścisk, jakby chroniąc przed niebezpiecznym światem i oferując schronienie. Chociaż czuł się jak w ochronnym kokonie, wiedział lepiej, niż dać się nabrać na jej przebranie. Był zdany na jej łaskę. Pokazała mu zęby, ostre jak brzytwy, gotowe wbić się w jego ciało i rozerwać na nie do poznania kawałki jednym atakiem. Jej bliskość oznaczała śmiertelne zagrożenie – dla jego pozycji alfy w jego małym macho świecie, w każdym razie. Zbyt łatwo mogła przechylić szalę na swoją korzyść i po raz pierwszy zdał sobie sprawę, że nie jest silnym, dominującym samcem, za którego się uważał.
***
Cały następny tydzień był długą, agonizującą torturą dla Ricka. Kate codziennie wysyłała wskazówki w sms-ach. Chociaż składały się głównie z prostych jednolinijek jak ’przygotuj się na najgorszą część mnie’ lub ’poczuj się szczęśliwy z pracy biurowej’, Rick coraz bardziej kurczył się przy każdej z nich, czując stały przypływ adrenaliny za każdym razem, gdy jego telefon wibrował.
Każda z tych wiadomości wcierała więcej soli w jego zranione poczucie własnej wartości. Prowadząca pozycja w relacji – którą do tamtej pory bezdyskusyjnie uważał za swoją – została po prostu podbita przez kobietę, babę, słabszą płeć w jego archaicznym spojrzeniu na świat.
Był tak zastraszony nadchodzącą karą, że próbował ukryć się za swoim 28-calowym monitorem i trzymać szyję schowaną między ramionami podczas pisania maili w biurze. Zwykle gadatliwy Rick starał się ukryć wstyd, choć żaden z kolegów nic nie podejrzewał. Mimo to czuł, że wszystkie oczy obserwują każdy jego ruch, czekając na pierwszą okazję, by rozszarpać jego ego całkowicie. Za każdym razem, gdy czuł wibracje telefonu w kieszeni, wzdrygał się i niezdarnie wyjmował go drżącymi rękami.
Prawie zadławił się kawą we wtorek podczas nudnego spotkania biznesowego, gdy jego wzrok padł na zdjęcie dwupalcowego analnego korka, który wysłała Kate.
Notatka brzmiała: ’skoro tak lubisz anal…’
Koledzy wybuchnęli śmiechem, podczas gdy szef mniej polubił oczywite braku zainteresowania Ricka sprawami firmy i kazał mu przyjść do biura po południu na wykład o zachowaniu. Przynajmniej nikt nie widział zdjęcia – lub nie śmiał pytać, w każdym razie, choć plotki rozprzestrzeniały się jak ogień w suchej trawie. Większość o tym, że Kate ma Ricka ’za jaja’; nie dokładnie to, czego Rick potrzebował, by odzyskać dumę w środowisku zdominowanym przez mężczyzn w jego firmie. Każda plotka powodowała, że Rick wczołgiwał się głębiej w dół swojej mentalnej męki.
W czwartek Kate wysłała kolejne zdjęcie urządzenia do sondy analnej; to prawie o grubości przedramienia. Notatka brzmiała: ’Kupiłam kilka rozmiarów… do regulacji’, sprawiając, że Rick drżał jak narkoman w odstawieniu. Zaczął nabierać pomysłu, na co się zanosi, ale wciąż miał nadzieję, że jego złe przeczucie okaże się błędne. Próbował się uspokoić nadzieją, że zemsta Kate polega tylko na groźbie ulegnięcia jego ciągłym błaganiom o spróbowanie analu – odwrotnie, z jego punktu widzenia.
Ona by tego nie zrobiła, myślał. Nie ona. Była dobrą dziewczyną: posłuszną, uległą, znała swoje miejsce w relacji. Dobre dziewczyny nie robią takich rzeczy. Jego jawna odmowa uznania kobiecej zręczności i mocy dała mu świeżą iskrę pewności siebie – nawet jeśli to tylko słaba, fałszywa nadzieja.
Prawie pewien, że jego ukochana dziewczyna nie może być tak okrutna, by odwrócić role w seksie analnym, poczuł wibracje telefonu w kieszeni ponownie w ten piątkowy popołudnie. Nazwa na głównym ekranie wystarczyła, by wyzwolić kolejną masywną dawkę hormonów stresu do jego żył. Z początkowym śladem pewności siebie znów zmytym, otworzył wiadomość i znalazł link do portalu z filmami dla dorosłych, który znał aż za dobrze. Tym razem nie było tekstu do linku, bo film, który obejrzał chwilę później, mówił sam za siebie.
Niecierpliwy, by obejrzeć wideo, Rick poszedł do toalety. Nie odważył się otworzyć URL przed sprawdzeniem każdej kabiny. Chciał być pewien, że nikt przypadkiem nie podsłucha.
Gdy już bezpiecznie zamknięty w swojej kabinie, Rick w końcu odważył się otworzyć URL. Jego palec drżał tak bardzo, że potrzeba trzech prób, aż wideo ruszyło. Składało się z zaledwie dziesięciosekundowej sekwencji odpowiedniego zatytułowanej ’Amazone pieprzy mięczaka’, gdzie wysoka, umięśniona kobieta w straponie grubości prawie trzech i pół cala waliła w dupę niskiego, chudego faceta.
Rick poczuł, jak żołądek mu się przewraca i upuścił telefon na ziemię. Rygał kilka razy bez niczego wychodzącego z głębin brzucha, ale sam smak kwasu żołądkowego przy realizacji, że wbrew wszelkim nadziejom, miał zostać porządnie zmieniony w figuratywny kubeł na spermę swojej dziewczyny w ten weekend.
Zadzwonił na L4 na resztę dnia, by przetrawić ten mały uraz, jego bladość mówiła wolumeny o jego stanie i wymagając wymyślenia zawiłego usprawiedliwienia.
***
Cała sobota minęła z Rickiem głęboko zagubionym w mgle swoich zmartwień o rezultat zemsty Kate. Część niego miała nadzieję, że jego niezwykłe posłuszeństwo i ugodowość złagodzą jej gniew, ale nie śmiał wypowiedzieć swojej iluzji na głos w obawie, że zmieni zdanie co do możliwe złagodzonej kary. Mało wiedział, że to, co dla niego zaaranżowała, nie mogło już być anulowane i że ogromnie lubiła widzieć cierpienie swojego chłopaka za niewierność.
Jego męka spowodowana niepewnością nadchodzącej kary pozbawiła go apetytu mimo wysiłków Kate, by ugotować jego ulubione danie. Zmusił się do połknięcia tego, co wydawało mu się ostatnim wieczerzą. Był na tyle apatyczny, by nie zauważyć, że Kate była naga pod fartuchem przez całą kolację. Zdał sobie sprawę dopiero, gdy zaniosła naczynia do małej kuchni i jego zamglony umysł został rozproszony bocznym kołysaniem jej kształtnego tyłka.
Kate usłyszała jego sapnięcie, więc upewniła się, że prezentuje tyłek jeszcze skuteczniej. Pochyliła się lekko, stawiając naczynia w zlewie, a potem lekko rozchyliła swoje okrągłe pośladki, by pokazać Rickowi kryształowy ornament Swarovskiego umieszczony na podstawie korka analnego, który nosiła przez całą kolację. Wiedziała, że ten widok zarówno zaskoczy Ricka, jak i doprowadzi go do szaleństwa, jednocześnie uspokajając jego umysł, choć prowadząc do fałszywego wniosku, że jest gotowa oddać mu swoją dziurę analną tej nocy. Jej plan był tak okrutny, jak bezlitosny. Zbyt łatwo byłoby zrzucić Ricka z szczytu jego małego seksistowskiego świata na dobre.
Rick, powoli odzyskujący rezon, poczuł, jak jego przyzwyczajone poczucie męskości rośnie ponownie, gdy Kate wydawała się – z jego punktu widzenia – wrócić do rozsądku i oddać prowadzenie w relacji – które uważał za naturalne swoje – silniejszej płci znowu. Niewiele zdawał sobie sprawy biedny Rick, że im bardziej uwierzy, że rzeczy wracają do habitualnego porządku, tym łatwiejszą zdobyczą stanie się dla jej wyszukanej zemsty i tym głębiej wpadnie w głęboką otchłań upokorzenia.