23 I Ja

Joan-e MCallister była dość zwykłą kobietą… z wyjątkiem dziwnego pisowni jej imienia i jej comiesięcznego pokazu fetyszowego w The Club, lokalnym przybytku BDSM. Dziwna pisownia wynikała z tego, że jej imię zostało źle zapisane przy urodzeniu. Jej imię miało być Joan, po którym tylko E jako drugie imię (pomysł jej matki), a potem nazwisko z myślnikiem (też pomysł matki). Ale pielęgniarka, źle zrozumiawszy imię, gdy matka je podała, wykrzyknęła: „To brzmi jak dwa imiona!” W odpowiedzi ojciec Joan-e powiedział: „Ma być z myślnikiem.” I tak się stało.

Drugą dziwnością Joan-e była jej fascynacja klapsami. Ona i jej chłopak Kevin odgrywali kilka scen, i oboje wiedzieli, że uwielbiała być klapsowana. … Nie, to nie prawda, nienawidziła być klapsowana, ale to ją niesamowicie podniecało i uwielbiała być podniecona. Szczególnie kochała eksplozywne orgazmy, które następowały po jej euforii wywołanej klapsami.

Kochała też swoją trzecią dziwność, czyli flashowanie ludzi lub jakoś pokazywanie się nago publicznie. Zrobiła nawet tę sztuczkę z zamówieniem pizzy i otwarciem drzwi nago. Kiedy pizza przyjechała i dostawca nie był mężczyzną, Joan-e powiedziała ponuro: „Och, to dziewczyna.”

Dziewczyna od pizzy powiedziała jednak: „To nie problem,” wyciągając rękę i głaszcząc już ociekającą cipkę Joan-e. Potem powiedziała: „Kończę o północy. Mogę wrócić i doprowadzić cię do orgazmu co najmniej trzy razy do pierwszej.” Joan-e stała tam z otwartymi ustami, ale Kevin powiedział zza jej pleców: „A ja mogę cię doprowadzić do orgazmu co najmniej dwa razy w tym samym czasie.”

Kevin ostatecznie rozstał się z Joan-e, by zamieszkać z Dziewczyną od Pizzy. Wtedy Joan-e odkryła swój trzeci dreszcz i czwartą dziwność. Stopniowo dowiedziała się, że kocha podejmować ryzyka, zwłaszcza te z pół-seksualnymi nagrodami. Na przykład, obstawiała mecze piłki nożnej lub koszykówki lub prawie wszystko z facetami w pracy, gdzie była recepcjonistką w biurze maklerów giełdowych. Było jedenastu mężczyzn… i ona w biurze. Prawie cały biznes odbywał się przez telefon lub u klienta w domu lub firmie, więc tylko Joan-e i maklerzy. Zwykle zakład z facetami brzmiał: „25$ jeśli wygram; jeśli przegram, przychodzę do pracy bez bielizny.”

Wszyscy mężczyźni wiedzieli o zakładzie lub w nim uczestniczyli. Joan-e mogła skończyć z paroma setkami dolarów, lub siedzieć przy biurku z podciągniętą sukienką i rozłożonymi nogami, by faceci widzieli, że dotrzymała zakładu. Raz postawiła wszystko na Super Bowl i skończyła siedzieć nago przy biurku przez cały tydzień. Tygodnia ich kilkunastu najlepszych klientów „zajrzało”. Wyraźnie maklerzy używali jej nagości jako argumentu sprzedażowego u niektórych specjalnych klientów.

Zawieranie zakładów sprawiało, że jej soki płynęły, ale pokazywanie cipki wszystkim w biurze powodowało, że drżała i trzęsła się z podniecenia. Więc co godzinę lub dwie szła do toalety „chlustnąć zimną wodą w twarz.” Przynajmniej tak mówiła szefowi. To co naprawdę robiła, to rozebrać się całkowicie nago, położyć na podłodze w toalecie i palcować się do orgazmu wstrząsającego ziemią.

To był chłopak numer dwa… lub może trzy… który pierwszy zabrał ją do The Club. Dźwięki i zapachy seksu… i upokorzenia… i bólu… unosiły się w powietrzu, gdy tylko weszli frontowymi drzwiami. Joan-e była już na krawędzi orgazmu, gdy weszli w ciemność głównej sali. David miał stolik blisko przodu. Dobry przyjaciel jego był członkiem i załatwił im VIP przepustkę dla gości.

Gdy siedzieli z drinkami i patrzyli na różne akty i występy Mistrzów, Pań i subów, David nachylił się blisko niej i powiedział: „Chciałabyś być tam na górze, prawda?”

Kiedy nie odpowiedziała, dodał: „To widać na twojej twarzy, Joan-e. Założę się, że uwielbiałabyś wyjść tam i dać się wychłostać po gołym tyłku.”

Właściwie żartował, ale ona nie, gdy zawarła z nim pierwszą zakład. „Możesz mnie klapsować tak długo jak chcesz,” powiedziała stanowczo, „a jeśli mnie złamiesz, możesz mnie wyruchać tam na scenie.” Poczekała, aż jego sapanie i przełknięcie minie, i dodała: „… a jeśli dojdzie mi, możesz mnie wyruchać w dupę.”

„A jeśli nie dojdziesz?” powiedział drżącym głosem.

„To kupisz mi nowy strój,” odśpiewała.

David natychmiast się wytłumaczył, by porozmawiać z menedżerem sceny. Gdy wrócił, powiedział: „Jesteśmy następni.”

Po tym jak Dom w czarnym skórzanym stroju skończyła wychłostywać swojego chłopczyka-słodziaka dziwkę, konferansjer wszedł na scenę i ogłosił głośno: „Mamy dziś wieczorem dziewicę klubu na scenie.”

Złamała się przy klapsie czterysta pięćdziesiątym piątym. Jej tyłek był cały fioletowy i opuchnięty, gdy David zrzucił ją z kolan i upuścił na scenę. Głośno westchnęła, gdy jej torturowany tyłek uderzył w podłogę sceny. Kontynuowała westchnienia, gdy David wbił się w jej przemoczoną cipkę. David nie był znany z wytrzymałości – oprócz klapsów – ale ona wciąż miała dwa orgazmy, zanim głośno jęknął i wbił się mocno w jej cipkę.

Nigdy nie powiedziała Davidowi, ale się nie złamała. Ból nie przekroczył tego, co mogła znieść. Ból nawet jeszcze nie przeszedł z bólu-przyjemności w ból-ból. Rzeczywistość była taka, że bała się, iż nie może już powstrzymać orgazmu.

Ona i David powtórzyli swój występ w klubie kilkanaście razy, zanim się rozstali. Raz nawet puściła poza czterysta pięćdziesiąty piąty, tylko po to, by zobaczyć, jak długo naprawdę może wytrzymać bez orgazmu. Przy klapsie czterysta siedemdziesiątym pierwszym nagle wygięła się w łuk i zaczęła krzyczeć i wyć na kolanach Davida.

Zanim jej wycie ucichło, David wysunął się spod niej i ułożył ją na krześle. Potem klęcząc za nią na podłodze, wbił się jednym pchnięciem w jej dziewiczą dupę. Było mnóstwo lubrykantu spływającego z cipki, ale jej tyłek był bardzo obolały i jej różyczka sama w sobie była sucha i wciąż bardzo ciasna od skurczów orgazmu. Dodatkowy ból wyzwolił drugi orgazm, a potem uświadomienie, że jest rżnięta… w dupę… publicznie… na scenie… wyzwoliło trzeci.

Po tym klapsy same w sobie nie wystarczały Davidowi. Zwykłe rżnięcie, gdy Joan-e wołała „Wujek!”, też nie. Chciał, by miała orgazm, żeby mógł znowu wziąć jej dupę na scenie. Był tak obsesyjnie zapatrzony w jej dupę, że stracił zainteresowanie rutyną klapsów. To jego natarczywe marudzenie, by zrobiła pokaz analny w klubie ostatecznie doprowadziło do rozstania.

Dzięki wspaniałemu ciału i mądremu wyborowi rodziców, Joan-e zawsze mogła się zagoić w trzy lub cztery tygodnie po jednym z jej i maratonów klapsów Davida, więc ludzie w klubie nauczyli się oczekiwać miesięcznego występu. Ale Joan-e i David nie byli już parą. Minęły dwa miesiące i Joan-e z Davidem nie występowali. Minęły cztery miesiące, potem sześć.

W końcu po prawie roku, Joan-e podeszła do zarządu klubu z propozycją pokazu jednej dziewczyny. Cóż, nie jednej dziewczyny. To Joan-e i dwadzieścia trzech mężczyzn. Nazwała to „23 I Ja.”

The Club nie dostawał gotówki i nie zajmował się zakładami bezpośrednio, więc było na szarej strefie legalności – jak wiele aktywności w klubie. Ustawienie było takie. Dwadzieścia trzech mężczyzn obstawiało po 25,00 $. Każdy mógł złamać Joan-e. Każdy mężczyzna dostawał dwadzieścia klapsów. Było losowanie, kto pierwszy, i każdy dawał po pięć klapsów na raz. Jeśli złamała się przed końcem czwartej rundy mężczyzn, mężczyzna, który ją złamał, mógł ją wyruchać na scenie jak dawniej David. Jak w jej zakładach z Davidem, jeśli miała orgazm, mężczyzna mógł ją wyruchać w dupę. Prawie zawsze noc kończyła się Joan-e wychodzącą z klubu z bardzo obolałą dupą i 575,00 $. Czasem krzyczała: „Wujek! Wujek! Nie dam więcej!” i szczęściarz odwracał ją i upuszczał na scenę jak dawniej David. Potem walił w jej cipkę, podczas gdy ona krzyczała i wyła pod nim.

Niektórzy myśleli, że krzyczy z bólu. Inni, że z namiętności. Rzeczywistość była mieszanką obu plus trochę showmaństwa, by utrzymać zainteresowanie. Raz lub dwa sfingowała orgazm podczas klapsów i została wyruchana w dupę. Nikt nie zauważył, że gdy tak się działo, zawsze była na kolanach najmniejszego z dwudziestu trzech.

Zazwyczaj czteryście sześćdziesiąt klapsów kończyło się i dawała wielki ukłon publiczności w klubie. To zawsze było śledzone przez jeszcze głębszy ukłon tyłem do ściany tylnej, by ludzie przy stolikach docenili jej opuchnięty, czerwony i fioletowy, prawie krwawiący tyłek. Potem, wychodząc ze sceny, wybierała jednego z mężczyzn – lub kobiet – do zabrania do domu. Zawsze mówiła im, że to nagroda pocieszenia za bycie takim dobrym klapsiarzem, ale rzeczywistość była taka, że była tak napalona od klapsów, że potrzebowała kogoś lub czegoś, by ulżyć jej mękom, bo inaczej eksplodowałaby.

Joan-e zawsze miała kontrolę… oprócz tej nocy, gdy stary marynarz utykając podszedł do sceny, by zapisać się do losowania zakładu. Fakt, że był stary, był oczywisty. Fakt, że był – lub był – marynarzem, ujawnił się, gdy jego imię wylosowano do sesji klapsów.

Picture of Secret Sex Story

Secret Sex Story

Dodaj komentarz