Nazywam się Carlotta „Carly” Tibbs, właścicielka Strzelnicy Yosemite Sam i Emporium z Zabawkami Seksualnymi. To zakupy w jednym miejscu w gorącym Bullhead City w Arizonie dla wszystkich uzbrojonych w broń zboczeńców na wielkim południowym zachodzie. Stałam za ladą, obniżając ceny naszej kolekcji kulek analnych z kaktusa Saguaro (najgorszy pomysł marketingowy od New Coke), kiedy weszła z dusznego upału, pociąc się jak Kevin Spacey na obozie letnim tylko dla chłopców. Ona to Candy DeApple, przyjaciółka z dawnych lat. Od szkoły przytyła kilkadziesiąt funtów. Albo przemycała rodzinę nielegalnych imigrantów pod swoją gigantyczną zieloną bluzką/namiotem w kolorze groszku. Jej oliwkowozielone spodnie stretch nie miały wyjścia, musiały się absurdalnie rozciągnąć.
Poznała mnie od razu i wbiegła dysząc w moje otwarte ramiona, piszcząc z radości. Zawsze miałyśmy chemię i historię razem. Ale to były jedyne lekcje, które dzieliłyśmy w Steven Spielberg High, domu Walczących Operatorów Kamery. Jej sława polegała na rzekomo tak obszernej cipce, że nazywano ją Grandest Canyon. Ktoś powiedział, że oferowała weekendowe przejażdżki na ośle przez nią, ale to było złośliwe plotka. W rzeczywistości to był kucyk Shetland. Ostatnio słyszałam, że jakoś ukończyła studia i poszła na Arizona State U., szkołę z największą liczbą nieletnich alkoholików na półkuli północnej.
Była 10 rano, a mój termometr Red Devil Pizza pokazywał już 116. Mówi się, że ta pogoda to zemsta Szatana za odrodzenie się rodowitego z AZ Alice’a Coopera. Moja teoria to zemsta Boga za to, że Wayne Newton tu mieszkał. Ale wyjaśnia to nasze motto stanowe, „Arizona… nosimy klapki przez cały rok. Dasz radę?” To też dom najbardziej jadowitych węży, pająków i gadów na zachód od Baltimore. Nie wspominając o przeraźliwie bolesnym skaczącym kaktusie. Odwróciłam się do mojej dawnej koleżanki z klasy: „Co u ciebie, Candy?”
„Cóż, byłam tymczasową w Tempe. Potem robiłam flagi w Flagstaff, ale wolałabym nie mówić o moim roku w Bumfuck, Egipcie. To dosłownie zbyt bolesne. Nie masz nic przeciwko, jeśli przejrzę twój… elegancki przybytek?”
„Proszę bardzo.” Uśmiechnęłam się moim najlepszym uśmiechem klient-ma-zawsze-rację i poszłam za nią krok w krok, na wypadek gdyby miała lepkie palce od czegoś innego niż onanizm. Miała jednak doskonały gust. Jej pierwszym punktem zainteresowania był dildo w kształcie jaszczurki Gila z wibrującą rozwidloną ozorem dla maksymalnej stymulacji łechtaczki. Zrobione lokalnie przez szamana plemienia Hopi… czy to był Sha Na Na? Którykolwiek nie był na Woodstocku. (Sto lat z okazji 50. rocznicy btw.) Wyglądała na zmartwioną, nerwowo oglądając się za siebie, jakby Joe Biden miał ją zaraz zaskoczyć, żądając datku na kampanię. Spojrzała na mnie smutnymi, błagalnymi oczami i szepnęła…
„Carly, właściwie zatrzymałam się tu z ukrytymi motywami. Zobaczyłam szyld i no cóż, odkąd przeczytałam to arcydzieło „50 Shades”, bardzo ciekawi mnie świat B&D… S&M….”
„M&M” wtrąciłam, oferując jej ostatnie z moich pysznych czekoladowych cukierków Candy, ironicznie. Potem uspokajając jej lęk: „Jesteś we właściwym miejscu, Candy. Mogę pomóc.”
„Jesteś ekspertką od bondage?” zapytała podekscytowana.
„Czy ja? Obejrzałam każdy film o Bondzie, nawet ten z pieprzonym George’em Lazenbym.”
„Nie, głupia! Wiesz, gdzie jesteś przywiązana, kopiąc i krzycząc.”
„Brzmi jak ja na każdym filmie Duane’a Johnsona” odparłam szczerze. „Ale naprawdę, Candy, mam doświadczenie w roli dominującej. Tak dorabiam do dochodów, co jest dużo bardziej szanowane niż sprzedaż Tupperware.”… szczerze. „Można nawet powiedzieć, że mam więcej subów niż Subway. I jak w Subwayu, wielu wychodzi z tostowanymi bułkami.”
„Mocisz mnie” powiedziała ociekając.
„Zauważyłam, ale wyjmę Swiffera i posprzątam twój bałagan w mgnieniu oka.” Wyszedłszy z rozlewającej się kałuży zapytała, kiedy zaczniemy. „Natychmiast, jeśli chcesz.”
Skoczyła z radości, jej obfite piersi uderzyły oba podbródki jak bokser w wadze ciężkiej lądujący okrutnymi jabami na bezradnego przeciwnika. Kolana jej ugięły się, ale устała, ku swej zasłudze. Zaprowadziłam ją wtedy do mojego biura/lochu. Było dyskretne teraz, odkąd wygłuszyłam je, by nie słyszeć Stonesów próbujących po przejściu na emeryturę tutaj zeszłego roku. Dziś dzikie konie nie oderwą Micka od jego środka na zaparcia. I jak cholera Keith Richards jeszcze żyje? Heroina musi mieć niesamowite właściwości regenerujące.
Gdy drzwi i krata opadły, powiedziałam jej, by się rozebrała, żebyśmy mogły zacząć jej fantazję. Gdy się rozbierała, zaczęłam oglądać różne przybory, które wzmocnią jej poddanie: korki analne, strap-ony, kneble kulowe, dildo, feeldoe, Play Dough i kosmetyki Avon. Kątem oka zauważyłam migające czerwone światełko na kamerze bezpieczeństwa, więc wiedziałam, że moi pracownicy zebrało się wokół ekranu, patrząc i waląc konia. Zaopatrywanie tych wieśniaków w lotion do rąk i chusteczki poważnie zżerało moje zyski.
Nie przeszkadzało mi, że patrzą, z powodu mojego fetyszu ekshibicjonistycznego. Plus to było dobre dla morale i tańsze niż ubezpieczenie zdrowotne. Odwróciwszy się, by ją obejrzeć, zauważyłam, że jej czarne majtki miały wytłoczone „if you lick it it will cum.” na jej rosnącej dupie. Gdzieś Kevin Costner przewraca się w grobie… grobie kariery. „Możesz zacząć od całowania i oddawania czci moim stopom, kiciu” zaczęłam.
„TY możesz zacząć od całowania mojej wielkiej białej dupy” odparła w bardzo nie-sub sposób.
Czułam jej rosnącą trwogę, więc zdecydowałam, że potrzeba small talku. „Gdzie teraz mieszkasz, Candy?”
„Dlaczego” odparła szorstko.
„Bo to grzeczne pytanie. Teraz poważnie, wróciłaś do Arizony?”
Z nutą irytacji zmarszczyła brwi i: „Tak. Dlaczego?”
„Kurwa mać! Powiesz mi czy muszę to z ciebie wybijać?” (W retrospekcji, w tych okolicznościach to naprawdę nie była skuteczna groźba.)